dodatek ilustrowany do niczego
wtorek, 30 września 2008
Sezon muzyczny w TR Warszawa ogłaszam za otwarty. To dobrze, bo cykle koncertów w TRW dziejące się od kilku już lat uważam za bardzo dobre i ważne. Można je porównać do lunety, przez którą już dziś można zobaczyć to, co będzie istotne na niespauperyzowanej, mniej lub bardziej niezależnej scenie muzycznej w nadchodzącej przyszłości. Lista wykonawców, która gościła przy Marszałkowskiej jest imponująca, tak w wymiarze ilościowym jak i jakościowym.

Wczoraj można było zobaczyć bardzo kameralny koncert Ani Maywald z zespołem (GrooveBrothers). Nie jestem fanem muzyki soulowej, czy neosoulowej (w sumie co to za różnica), ale bardzo lubię takie koncerty. Zwłaszcza za muzykę, bo tu poprzeczka jest wysoko. I tym razem się nie zawiodłem. Poza ciepłem i uroczymi doznaniami jakie zapewniała na scenie Ania, szczególną uwagę zwróciłem również na gitarzystę Maćka Mąkę. Ze dwa razy pozwolił sobie na przesterowanie gitary, co mnie miłe zaskoczyło.







Właściwie to wszyscy muzycy towarzyszący Ani Maywald zasłużyli na oklaski, byłbym niesprawiedliwy, gdybym wyróżnił jedynie Maćka. Sekcja w składzie Jacek i Wojtek Fedkowiczowie poczynała sobie sprawnie, a Artur Michalski naciskał klawisze.





Jedna rzecz natomiast nie podobała mi się (oczywiście poza skąpym oświetleniem). Otóż słyszałem chórki, których nie widziałem. Znaczy się chórki szły z taśmy. Fuj! Niby to nic wielkiego, ale jednak... Mnie to razi. Jeśli to czas na podsumowanie, to powiem tak: o Ani Maywald jeszcze usłyszymy. Niebawem ma ukazać się jej debiutancka płyta, tymczasem można posłuchać jej nieco ugrzecznionych piosenek na majspejsie.
niedziela, 28 września 2008
Zaskoczony? To dobrze, ale to nie pomyłka, trafiłeś na FotoAmatorszczynę. Zmienił się nieco wygląd, ale treść pozostaje ciągle ta sama. Mam nadzieję, że nowy design przyjmiesz z aprobatą. I że skończą się problemy z ładowaniem treści, jeśli ciągle uparcie korzystasz z IE. Zapewne w ciągu najbliższych dni kilka szczegółów zostanie zoptymalizowanych. Pojawi się zakładka "Fotografia Koncertowa" z linkami do najciekawszych autorów. W planach jest jeszcze kilka innych pierdół. Autorką szablonu jest snyewy, której bardzo dziękuję za możliwość zassania css'a (Bóg zapłać dobra kobieto).

To nie pomyłka, że notka znajduje się w kategorii "koncerty". Wczoraj byłem na koncercie, ale po raz pierwszy od niepamiętnych czasów nie zrobiłem podczas jego trwania żadnego zdjęcia. Przez cały czas "puszczałem" obrazki na ścianę. Krzywo, pod kątem, ale co tam... pierwsze koty za płoty.

Przygotowanie prostej, rachitycznej wizualizacji zajęło mi kilka godzin. Zdjęcia (w lwiej części) mojego autorstwa miały z założenia ilustrować muzykę nie odciągając od niej uwagi. To ostatnie na pewno się udało, bo na scenie grała Trifonidis Orchestra a wszystko w moim wykonaniu jest totalną amatorszczyzną. Trifonidisa było u mnie ostatnio sporo (okładka płyty, zdjęcia grupowe i detale z próby). Niebawem kilka innych koncertów. Zobaczycie.

Poniższe obrazki powstały gdzieś na godzinę przed wczorajszym koncertem - był to pierwszy (prawie) test nowego obiektywu. Ponad 1,3 kg szkła i stali ze stałym światłem 2.8 na obu końcach. Czuję, że znalazłem w tej zimnej, ciężkiej tubie wypełnionej szkłem nowego, dobrego kompana :)





Zdjęcia z wczorajszego koncertu znajdziecie na pewno u Jarka Talachy (wielkie dzięki za pomoc z kablami) i Rafała Nowakowskiego (wielkie dzięki za logistykę;) ).

Have fun!
środa, 24 września 2008
Miałem bardzo trudne zadanie. 16 muzyków i 16 minut na wykonanie ciekawych zdjęć grupowych. Osoby o bardzo różnej tolerancji na obiektyw, czasem wręcz zamkniętych na współpracę z fotografem. Chyba coś z tego wyszło, bo zespół używa tych zdjęć i załącza je do informacji prasowych.

Poza klasycznymi "zdjęciami grupowymi" udało mi się zrealizować również kilka niecodziennych (oby!) pomysłów. Jednym z nich było zastosowanie ujęć podwórkowo-streetowych.







W pierwszoplanowych rolach Kasia Federowicz (vocal) i Trifonidis kompozytor, multiinstrumentalista, ojciec dyrektor Trifonidis Orchestra. Okazją do powstania zdjęć były próby przed koncertem na który odbędzie sie 27 września (w sobotę) o 20.00 w Dawnej Fabryce Wódek Koneser na Ząbkowskiej.

Pierwsze dwa zdjęcia z prezentowych prasowe nie są, ale bardzo je polubiłem, za taki prasko-wyluzowany charakter. Za ich streetowatość. Za to, że wyszły dokładnie tak, jak je sobie zaplanowałem.

Przy okazji, to właśnie dłonie tych chuliganów można było zobaczyć w przedostatniej tajemniczej notce.
22:37, arawicz , inne
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3
Zakładki:
000: skrót
001: mój top
002: linki i sznurki
003: lepsze strony foto
004: najwyższe progi
005: e-prasa foto
006: nie foto
007: dobre słowa

FotoAmatorszczyzna on Facebook

Goście:

Autor: artur.rawicz[at]aster.pl