dodatek ilustrowany do niczego
poniedziałek, 31 marca 2008
Trzeci, za każdym razem większy od poprzedniego, koncert Solidarni z Białorusią za nami. Wczoraj na placu Zamkowym impreza organizowana przez Inicjatywę Wolna Białoruś zgromadziła grubo ponad 10 000 ludzi - trudno mi oceniać bo ani nie umiem tego oszacować, ani nie widziałem dokładnie co za moim plecami się dzieje. Zanim pokażę obrazki kilka słów ode mnie...

Pierwsza część koncertu ta, nie retransmitowana przez tiwi, tak jak w ubiegłym roku - o niebo lepsza. Solidarność solidarnością, zwrócenie uwagi na brutalne represje za wschodnią granicą i ryzyko posiadania niedemokratycznego i zabiedzonego sąsiada - zrozumiałe i czytelne. Chęć polansowania się niektórych (vide. Steczkowska - jeden numer do kamery, byle w telewizorze się pojawić), też jest zrozumiała dla mnie. Taka lajfa. To wszystko jednak chyba przysłoniło najbardziej praktyczny cel koncertu, jakoś ignorowany przez media. Otóż podczas koncertu kwestowano na rzecz podziemnego Liceum z Mińska. Jedynego, ostatniego nauczającego w języku białoruskim. Liceum zostało zlikwidowane przez Łukaszenkę, w budynku mieści się teraz sąd (o ironio to w nim zapadają wyroki na nauczycieli i uczniów, demonstrantów i innych "wrogów narodu"). Na koncercie obecny był dyrektor Liceum Uładzimir Kołas - jedyny chyba w tej części Europy dyrektor szkoły witany entuzjastycznie przez tłumy na koncercie rockowym. Po co im pieniądze? Potrzeba ich na finansowanie letnich wyjazdów uczniów podziemnego liceum do Polski. W czasie wakacji dzieciaki siedzą (z własnej woli, czy też woli swoich rodziców?) w klasach polskich szkół i biorą udział w normalnych lekcjach, ucząc się języka ojczystego, historii Białorusi i tej powszechnej - wolnej o cenzury i zakłamania.

Co się działo na scenie? Dużo. Dożo Darka Malejonka. Maleo Reggae Rockers chyba będzie do końca reżimu Łukaszenki kojarzony z koncertami Solidarni z Białorusią (jak Waglewski z Owsiakiem i jego Orkiestrą). Staszek Soyga z Agą Zaryan, Hurt i Spięty z Lao Che. Dożo też ciekawej muzyki zza płota, z Białorusi. Na przykład IQ48 - świeża, mulitigantunkowo-rockowa muzyka w radosnym, młodzieńczym wykonaniu. Byli też starzy znajomi jak Rusia, Pommidoroff czy niezniszczalny Lawon Wolski z N.R.M. Był Zmicier Wajciuszkiewicz i Aleksander Kulinkowicz. Działo się. Koncert, jak co roku, prowadził Robert Leszczyński. Niestety zabrakło świetnej białoruskiej załogi Biaz Nazvy (rok temu rewelacyjny występ). Na szczęście zabrakło Tomka Kammela ;). Niestety nie zabrakło Tomka Makowieckiego, który nie wiedzieć dlaczego bardzo cierpiał na scenie (i któremu nie wiedzieć dlaczego akompaniował Maleo;) ).

No, to teraz dwa tuziny obrazków...

















































Do zobaczenia za rok, bo Łuki pewnie jeszcze długo będzie trzymał Białoruś. Nie za długa ta notka?;)
piątek, 28 marca 2008
Nowy członek rodziny (coś jakby efekt związku z Frau Helgą). Dziecko ma minimum 55 lat, ostatniego takiego zrobiono Harrow w Anglii w 1953 roku.



Jeszcze nie przetestowany, ale wszystko zdaje się funkcjonować poprawnie. Przed nim jeszcze nadanie imienia i wizyta w fotograficznym SPA. Później zaczniemy gry i zabawy :)
Pikseli to cudo nie ma. Obiektyw: 100 mm, f=11, czasy 1/15 i 1/125 (chyba, czasów jeszcze nie jestem pewien). Format 6x9. Jak tylko uda mi się coś Tym narysować - się pochwalę.

Poznajcie Kodaka SIX-20 Brownie model C ;)
poniedziałek, 24 marca 2008
Sami swoich kłopotów mamy pod dostatkiem, jednak brzuchy nasze zazwyczaj pełne są, w szufladach paszporty i zakodowaną w podświadomości wolność wyboru mamy. Jak Polska długa i szeroka - pełno sprzeczności i nierówności. Ale są tacy co mają gorzej. Świata nie zmienimy, nie miejmy żadnych złudzeń, ale możemy okazać minimum dobrej woli i... .

Równo rok temu relacjonowałem tutaj - na FotoAmatorszczyźnie - koncert Solidarni z Białorusią. 30 marca na placu Zamkowym w Wawce odbędzie się kolejny, trzeci już taki koncert organizowany przez Inicjatywę Wolna Białoruś. To chyba największa na świecie akcja poparcia dla niepodległościowych i anty dyktatorskich białoruskich opozycjonistów (chuliganów i antypaństowców mówiąc językiem Łukaszenki). Poniżej kilka obrazków sprzed roku (większość publikowanych po raz pierwszy).









Tak jak rok temu, koncert będzie nagrywany przez tiwi i równolegle transmitowany na żywo na Białoruś. Piszę o tym nie tylko dlatego, że takie gesty są ważne, ale również dlatego, że może komuś przyjdzie do głowy zabrać ze sobą aparat i cyknąć kilka fotek (bo to oznacza dobre światło do fotografowania).

W najbliższą niedzielę lista wykonawców będzie całkiem imponująca (m.in.: Soyka, Maleo, Aga Zaryan i Spięty z Lao Che). Tradycyjnie obecni będą również białorusini (często zakazani w swoim karju, m.in.: Lawon Wolski z NRM czy Pomidoroff). Życzyłbym sobie jeszcze dobrze rockujących chłopaków :B:N: (Biaz Nazvy), ale nigdzie nie znalazłem śladu, że będzie można ich zobaczyć w Warszawie - szkoda.

A jak komuś daleko na plac Zamkowy w Warszawie, to może będzie mu bliżej do Tybetu. Choćby wirtualnie...

Fair play. Free Tibet.

A żeby było śmieszniej, to ciągle słychać gdzieś chichot historii... rok temu na placu Zamkowym otrzymałem opaskę "Solidarni z Białorusią". Opaskę - made in China. Mimo wszystko - skoro doczytałeś aż do tego miejsca, to weź się rusz człowieku.

21:30, arawicz , inne
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Zakładki:
000: skrót
001: mój top
002: linki i sznurki
003: lepsze strony foto
004: najwyższe progi
005: e-prasa foto
006: nie foto
007: dobre słowa

FotoAmatorszczyzna on Facebook

Goście:

Autor: artur.rawicz[at]aster.pl