dodatek ilustrowany do niczego
sobota, 30 stycznia 2010

To trzecia już wizyta The Australian Pink Floyd Show w Polsce. Tym razem przyjechali z czterema koncertami. Koncertami? Raczej spektaklami muzycznymi. Sympatyczni Australijczycy odtwarzają muzykę floydów jota w jotę, tak, jak została skomponowana i zagrana. To samo tyczy się oprawy wizualnej widowiska (z małymi wyjątkami i modyfikacjami). W miarę możliwości starają się zatrudniać przy produkcji widowisk tych samych ludzi, którzy pracowali kiedyś z Pink Floyd, używają takich samych instrumentów…Efekt? Pełne sale na całym świecie. „Oficjalne namaszczenie” przez wszystkich żyjących członków PF, występ na 50. urodzinach Gilmoura.

W TAPFS mamy też swój „polski akcent”. Najważniejszą żeńską wokalizę w dorobku floydów (w „The Great Gig In The Sky”) śpiewa warszawianka – Ola Bieńkowska. Ciekawscy mogą zobaczyć moją rozmowę z nią o tutaj.

Choć warszawski Torwar szczytem inżynierii akustycznej nie jest… to jednak warto było się wybrać. Dziś ostatnia szansa: grają w katowickim Spodku.

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_01.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_02.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_03.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_04.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_05.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_06.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_07.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_08.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_09.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_10.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_11.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_12.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_13.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_14.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_15.JPG

http://magazynfotek3.blox.pl/resource/tapfs_16.JPG

http://magazynfotek.blox.pl/resource/tapfs_17.JPG

http://fotoamatorszczyzna.blox.pl/resource/tapfs_18.JPG

http://magazynfotek.blox.pl/resource/tapfs_19.JPG

piątek, 29 stycznia 2010

Living Colour to nieokiełznany wokalista Corey Glover, mistrzowski basista Doug Wimbish, energetyczny gitarzysta Vernon Reid i perkusista - demon Will E. Calhoun. Czapki z głów. Wczoraj po raz drugi w życiu widziałem Living Colour na żywo i po raz drugi zdmuchnęło mi berecik i jeszcze leci. Zaprawdę, powiadam wam – stanik na scenie to jeden z nudniejszych momentów żywiołowego spektaklu ;)

Panowie są w życiowej formie, dają wściekle świetne koncerty. What’s your favorite colour, baby? Living Colour!

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/Living_Colour_01.JPG

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/Living_Colour_02.JPG

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/Living_Colour_03.JPG

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/Living_Colour_04.JPG

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/Living_Colour_05.JPG

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/Living_Colour_06.JPG

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/Living_Colour_08.JPG

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/Living_Colour_09.JPG

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/Living_Colour_10.JPG

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/Living_Colour_11.JPG

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/Living_Colour_12.JPG

Po długim koncercie zespół, zgodnie z obietnicą, w komplecie stawił się pod schodami w Stodole i podpisywał każdemu i wszystko. Płyty, bilety, identyfikatory, staniki. Z taką samą niekłamaną radochą, jaką przed chwilą prezentował na scenie.

Uwaga - ostrzeżenie: dziś chłopaki grają w Krakowie!

środa, 27 stycznia 2010

Żywiołak i Roberto deLIRA & Kompany to dość podobne do siebie formacje w których lideruje jeden i ten sam freak – Robert Jaworski. Dość powiedzieć, że Robert używa niecodziennych instrumentów (liry korbowe, gęśle i inne takie) to jeszcze serwuje muzykę z którą dziennikarze muzyczni mają nie lada problem. Jedni pisali o nich, że to bio-metal, inny że to folk-punk… hehehe. I każdy z nich miał rację i jej nie miał. Kto nie słyszał Żywiołaka niech to nadrobi. Warto sobie wyrobić zdanie.

Żywiołak rok temu grał w Stodole z Pchełkami na supporcie. Tym razem rozgrzewaczem (skutecznym) była inna formacja Jaworskiego – Robeto deLIRA & Kompany. Zdjęcia poniżej to freestylowy mix obu występów.

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/zywiolak_01.jpg

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/zywiolak_02.jpg

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/zywiolak_03.jpg

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/zywiolak_04.jpg

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/zywiolak_05.jpg

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/zywiolak_06.jpg

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/zywiolak_07.jpg

http://magazynfotek2.blox.pl/resource/zywiolak_08.jpg

Koncert ten był bojowym chrztem nowej zabawki, 8milimetrowego fisheye’a z chińskiej fabryki w której na pewno dzieci pracują na trzy zmiany za miskę ryżu. Obiektyw taki kosztuje worek ryżu i na razie nieco mnie przerasta. Cały problem w pomiarze światła, którego przy 180 stopniach widzenia wpada w sumie za dużo. Ale jeszcze go rozgryzę. Ten ryż i obiektyw też.

 
1 , 2
Zakładki:
000: skrót
001: mój top
002: linki i sznurki
003: lepsze strony foto
004: najwyższe progi
005: e-prasa foto
006: nie foto
007: dobre słowa

FotoAmatorszczyzna on Facebook

Goście:

Autor: artur.rawicz[at]aster.pl